facebook

Długo szukałam przepisu o podobnym smaku jak pasztety sojowe ze sklepu. Wreszcie znalazłam :)

 

pasztet

 

250g soi

Noc wcześniej namoczyć soję w dużej ilości zimnej wody (trzy razy wyższej niż poziom soi).

Na drugi dzień:
Do wrzątku (ok. 1/2 l.)dodać:
szczyptę tymianku
marchewkę  pokrojoną niedbale
szczyptę kminku
1 duży liść laurowy
2 ziarna ziela ang.
1/2 łyżeczki łagodnego curry
szczyptę oregano
soję namoczoną przez noc i odsączoną
kilka kropli soku z cytryny
1/2 łyżeczki majeranku

 

Gotować do miękkości, ok. 2 godz.
Następnie wyjąć liść laurowy, ziele ang. i odcedzić na durszlaku.
Przełożyć z powrotem do rondla, polać kilkoma łyżkami oleju, dodać 1/2 dużej cebuli pokrojonej w kostkę i zeszklonej na oleju wymieszać. Posypać sporą ilością świeżo mielonego czarnego pieprzu, 2 szczyptami chilli powder hot lub pieprzu cayenne, 1/2 łyżeczki łagodnego curry i wymieszać. Dodać 1/2 łyżki soli czosnkowo-cebulowej lub zwykłej i miksować dodając 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego, 2-3 spore szczypty majeranku. Masa stanie się nieco sucha i gęsta, miksować dalej dolewając po trochu olej, do uzyskania gładkiej konsystencji. Jeśli trzeba doprawić kolejno pieprzem/ chilli/ odrobiną curry i ew. solą.
Przełożyć do szklanego naczynia z pokrywką, przechowywać w lodówce do ok. 10 dni.
Przepis zgodny z KPP oraz MM.

 

Źródło: blog White Plate

5 Responses so far.

  1. Ja się poczęstuję. Sojowego pasztetu jeszcze nie jadłam.

  2. Mat pisze:

    Ten przepis to jeden wielki chaos. Tak trudno napisać porządnie przepis? Najpierw składniki, a potem w punktach kolejne kroki?

Leave a Reply



dziewięć + = 13